Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzea. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2022

Niezwykłe kobiety w Zakopanem

Książka „Niezwykłe kobiety w Zakopanem” pisana była powoli. W zasadzie delektowałam się każdym kolejnym rozdziałem, każdą bohaterką. Materiały zbierane były  w czasach pandemii, gdy dostęp do bibliotek i archiwów był znacznie utrudniony. Książka jest efektem przeglądania dziesiątek opracowań, artykułów prasowych, całych roczników starych czasopism, w mniejszej części archiwalnych dokumentów. Ozdabia ją mnóstwo ilustracji, które zamawiałam w muzeach, szukałam w gąszczu tego, co udostępnione  w domenie publicznej. Pobyty w Tatrach (dwa razy latem i raz zimą), spacery po ulicach Zakopanego, wizyty w oddziałach Muzeum Tatrzańskiego,  oglądanie wystaw, szukanie pomników, grobów, ulic, domów złożyły się ostatecznie na skompletowanie materiału, który posłużył do stworzenia tej książki. 


Każdej bohaterce poświęcam jeden rozdział. Kim są bohaterki - tytułowe niezwykłe kobiety? To arystokratki, aktorki, kompozytorki, kuchmistrzynie, działaczki społeczne, taterniczki…  Wszystkie wyjątkowe, zaangażowane, po prostu niezwykłe! To pionierki, które pojawiły się w Zakopanem w czasach, gdy nie było jeszcze tak znane, gdy jego sława była jeszcze niewielka. One były pierwsze...

Bohaterki książki:
I. Pani z „Adasiówki” – Róża z Potockich 1° v. Krasińska, 2° v. Raczyńska
II. Królowa fortepianu na tatrzańskich szczytach – Natalia Janotha
III. Improwizatorka – Deotyma
IV. Poetka – Maria Konopnicka
V. Kuchmistrzyni – Lucyna Ćwierczakiewiczowa
VI. Generałowa – Jadwiga z Działyńskich Zamoyska
VII. Hrabianka – Maria Zamoyska
VIII. Pani od muzyki – Maria Witkiewiczowa
IX. Pani z „Chaty” – Maria z Sobotkiewiczów Dembowska
X. Lady Makbet nad Morskim Okiem – Helena Modrzejewska
XI. Działaczka – Helena z Lubomirskich Gawrońska
XII. Z domu mody na szczyt Mnicha – Wanda Herse
XIII. Pierwsza dama – Helena z Rosenów 1° v. Górska, 2° v. Paderewska


A tu przedstawiam przód i tył okładki (to projekt).



***

Premiera 6 kwietnia. Gdy przeczytacie, obejrzycie (książka zawiera ponad 180 ilustracji!), możecie podzielić się swymi wrażeniami. Zawsze możecie do mnie napisać lub zostawić komentarz na moim blogu lub na fanpage'u.


niedziela, 27 września 2020

Pałac w Śmiełowie i Ogródek Zosi

Wielkopolska słynie ze swych pięknych rezydencji, to tu położony jest Kórnik, Rogalin, Gołuchów, Antonin, Dobrzyca i wiele innych.

Kto zwiedzał Wielkopolskę szlakiem pałaców i dworów ten zapewne trafił do pałacu w Śmiełowie, gdzie dziś znajduje się Muzeum Adama Mickiewicza – Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Pałac położony wśród rozległych pól, na planie podkowy, należy do prawdziwych pereł architektury. Właścicielami Śmiełowa byli Gorzeńscy i to właśnie ich odwiedził w połowie sierpnia 1831 roku Adam Mickiewicz. Pozostał w gościnnym pałacu 3 tygodnie.

Wieszcz używał życia, romansował, korzystał z zasobności pałacu pijąc pyszną kawę (ponoć zainspirowała go do opisów kawy i kawiarki w "Panu Tadeuszu") i chłonął życie w jego najprostszych przejawach od kuchni do salonu.




















Ekspozycja jest bardzo ciekawa, łączy problematykę mickiewiczowską z prezentacją rezydencji szlacheckiej, w której bywało wielu sławnych ludzi - I. Paderewski, W. Kossak, H. Sienkiewicz...

Gdy zwiedzicie pałac nie zapomnijcie odwiedzić parku! Ogród krajobrazowy to urzekający park angielski. Pałac śmiełowski został usytuowany naprawdę w wyjątkowo uroczym miejscu. Nawet w ogrodach widać nawiązanie do Mickiewicza, bowiem w pewnym momencie trafiamy do Ogródka Zosi, gdzie rosną rośliny opisane w "Panu Tadeuszu".










To już koniec wizyty... ale niedaleko kryje się jeszcze niespodzianka - punkt widokowy. Przy lepszej pogodzie na pewno wrażenia są inne, ale... warto zatrzymać się tu, by spojrzeć na widoczny w oddali biały pałac. 




 

sobota, 20 czerwca 2020

Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie.

15 czerwca miała miejsce premiera mojej najnowszej biografii - Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie. 
Czas dziwny, trudny, inny...
Nie odbyły się Warszawskie Targi Książki, na które książka była zaplanowana, czy odbędą się w tym roku jakiekolwiek targi i spotkania z czytelnikami? Nie wiem.

Opowieść o panu na Dzikowie napisałam na dwudziestolecie mojej pisarskiej pracy. Moja pierwsza książka ukazała się bowiem w grudniu 2000 roku. Od tego czasu podążam wciąż ścieżkami postaci, które w jakiś sposób i w tamtym czasie, gdy o nich pisałam, mnie zainspirowały, zaciekawiły. 



Książki nie pisałam długo, poświęciłam jej ponad rok, ale był to bardzo wytężony czas. Gdy piszę, nie robię przerw, by postać mi nie umknęła, nie oddaliła się ode mnie. 
Zdzisław Tarnowski pokazany jest w tej biografii nie tylko jako polityk, hodowca koni, myśliwy, przemysłowiec, właściciel wspaniałej kolekcji dzieł sztuki, ale także jako człowiek. Mąż, ojciec, syn, pracodawca, sąsiad. 
Sięgnęłam - jak zawsze - do przebogatych zbiorów archiwalnych. Ktokolwiek słyszał o Archiwum Dzikowskim Tarnowskich ten wie, że są to tysiące akt...
Zanim doszło do powstania książki  musiałam zebrać materiał, odwiedzić wiele miejsc, przeczytać, a następnie wyselekcjonować ciekawe dokumenty archiwalne, poszukać fotografii (co zawsze robię sama).
Pojechałam kilka razy do Dzikowa, Krakowa, Warszawy, byłam w Końskich, Sichowie, Rytwianach. Siedziałam w bibliotekach i archiwach, a potem... przy komputerze. Cały materiał i postać trzeba było sobie potem ułożyć w głowie, naszkicować rozdziały, pomyśleć nad wstępem i zakończeniem. Poczuć, zrozumieć, zobaczyć postać... Odpowiedzieć sobie na pytania, a niektóre z nich pozostawić bez odpowiedzi...

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Tak powstała ta książka... 
Zdzisław Tarnowski urodził się 5 czerwca 1862 roku, zmarł w listopadzie 1937. Na pierwsze otrzymał Jan - jak wielu Janów w jego rodzinie. Używał jednak imienia drugiego - Zdzisław - na cześć swego dziadka od strony matki - Zdzisława Zamoyskiego.
Jak potoczyły się losy urodzonego w Warszawie chłopca? Co osiągnął, jakim był człowiekiem, jakie były jego pasje, oczekiwania, dokonania?
Zachęcam do sięgnięcia po opowieść o panu na Dzikowie, by się tego wszystkiego dowiedzieć. 


Obraz może zawierać: niebo, chmura, dom i na zewnątrz
Zamek w Dzikowie, dziś siedziba Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.


Książkę wydało - tak jak wiele moich poprzednich biografii - Wydawnictwo LTW.




wtorek, 23 lipca 2019

Autor w pracy...

Kto śledzi mój autorski profil na Facebooku ten zapewne już wie, że pracuję nad nową książką.
Temat pojawił się nieśmiało wiosną, zaciekawił i ... został zaakceptowany. 
Od kilku tygodni zagłębiam się w Archiwum Dzikowskim Tarnowskich i czasem w Archiwum Krzeszowickim Potockich.
Stare dokumenty, paszporty, ksiegi oprawione skórę, listy pisane na prawdziwym papierze... Mam nadzieję, że wiecie, że obecnie najczęściej używany tzw. papier do ksero ma niewiele wspólnego z prawdziwym papierem, bo to papier bezdrzewny, jak większość rzeczy współcześnie - po prostu sztuczny!
Tymczasem ja trzymam w ręce prawdziwy papier, w doskonałym stanie mimo upływu 100 lat. Papier, na którym atrament nie zdołał wyblaknąć, a nawet można świetnie odczytać listy pisane ołówkiem.
Czasem wysunie sie z listu fotografia, czasem zasuszony płatek róży...

Czytam, kreślę szkice, rozdziały... szukam.
Co piszę? Biografię. 
Bohater? Mężczyzna.
Ród? Tarnowscy.
Miejsce? Dzików.

I na razie zdradzę tyle. A kto ma ochotę, może obejrzeć jeszcze  kilka zdjęć z moich podróży związanych ze zbieraniem materiałów.


Wawel

Kościół oo. Dominikanów w Tarnobrzegu

Zamek w Dzikowie

Zamek w Dzikowie, widok na park
Wejście do Archiwum Narodowego w Krakowie
/Wawel/

wtorek, 4 czerwca 2019

Majowo-czerwcowe wędrowanie...

Gdy tylko czas pozwoli jadę choć na chwilę do miejsc, gdzie można odpocząć, "porozmawiać z ciszą", nacieszyć oczy  zielenią, a przede wszystkim zobaczyć domy z duszą.
Czy są to znane zamki lub pałace czy urzekajace w swej prostocie dworki lub wille, nie ma  to wiekszego znaczenia.
Stary dom, stary park... i mnóstwo nowych myśli.
W ostatnich tygodniach odwiedziłam trzy niezwykłe miejsca - Muzeum Iwaszkiewiczów w Stawisku, pałac i park w Radziejowicach i zamek w Pszczynie w oprawie kwitnacych rododendronów.
Miejsca te przedstawiam wam poniżej w krótkiej fotorelacji. Kto nie był i nie widział, polecam i zachęcam.

Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku










Pałac i park w Radziejowicach










Park w Pszczynie, czyli kwitnące rododendrony