poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Powązki...

Korzystając z pobytu w Warszawie wybrałam się na Powązki. 
To tak znane miejsce, że nie będę opisywać tu jego historii, dobrze znanej i dostępnej na setkach stron internetowych i w niejednej publikacji książkowej.
Chciałam poprowadzić Was alejkami Powązek, które odnajdywałam w ciepły, sierpniowy dzień. Czuć jednak było schyłek lata, o czym przypominały złote liście kasztanów.

Nie spacerowałam po Powązkach z jakimś konkretnym planem, po prostu weszłam w alejki i szłam przed siebie przygladając się zabytkowym pomnikom - dziełom sztuki. Przy niektórych przystanęłam na dłużej, zrobiłam zdjęcie. Co chwila nagrobek znanej postaci, ale też dziesiątki takich, o których nic nie wiem, niektóre pokryte mchem, bluszczem, zapomniane, zniszczone...

Wizyta na Powązkach to nieco nostalgiczny spacer pełen refleksji, o tych którzy byli...
To mnóstwo historii w jednym miejscu otulonej ciszą sierpniowego dnia. Swoista galeria sztuki...


ZNANI, SŁAWNI,  NIEZAPOMNIANI

Nina Andrycz


Rodzice Chopina


Stanisław Moniuszko


Maria Dąbrowska 


Jan Kiepura


Fragm. nagrobka Jana Kiepury

Jan Nowak Jeziorański 
Kurier z Warszawy


Jan Bułhak


Władysław Reymont


Władysław Podkowiński


Hanka Bielicka


Józef Weyssenhoff


Jerzy Waldorff




PIĘKNE  NAGROBKI I ICH DETALE










 KILKA KADRÓW Z POWĄZEK








wtorek, 23 lipca 2019

Autor w pracy...

Kto śledzi mój autorski profil na Facebooku ten zapewne już wie, że pracuję nad nową książką.
Temat pojawił się nieśmiało wiosną, zaciekawił i ... został zaakceptowany. 
Od kilku tygodni zagłębiam się w Archiwum Dzikowskim Tarnowskich i czasem w Archiwum Krzeszowickim Potockich.
Stare dokumenty, paszporty, ksiegi oprawione skórę, listy pisane na prawdziwym papierze... Mam nadzieję, że wiecie, że obecnie najczęściej używany tzw. papier do ksero ma niewiele wspólnego z prawdziwym papierem, bo to papier bezdrzewny, jak większość rzeczy współcześnie - po prostu sztuczny!
Tymczasem ja trzymam w ręce prawdziwy papier, w doskonałym stanie mimo upływu 100 lat. Papier, na którym atrament nie zdołał wyblaknąć, a nawet można świetnie odczytać listy pisane ołówkiem.
Czasem wysunie sie z listu fotografia, czasem zasuszony płatek róży...

Czytam, kreślę szkice, rozdziały... szukam.
Co piszę? Biografię. 
Bohater? Mężczyzna.
Ród? Tarnowscy.
Miejsce? Dzików.

I na razie zdradzę tyle. A kto ma ochotę, może obejrzeć jeszcze  kilka zdjęć z moich podróży związanych ze zbieraniem materiałów.


Wawel

Kościół oo. Dominikanów w Tarnobrzegu

Zamek w Dzikowie

Zamek w Dzikowie, widok na park
Wejście do Archiwum Narodowego w Krakowie
/Wawel/

wtorek, 4 czerwca 2019

Majowo-czerwcowe wędrowanie...

Gdy tylko czas pozwoli jadę choć na chwilę do miejsc, gdzie można odpocząć, "porozmawiać z ciszą", nacieszyć oczy  zielenią, a przede wszystkim zobaczyć domy z duszą.
Czy są to znane zamki lub pałace czy urzekajace w swej prostocie dworki lub wille, nie ma  to wiekszego znaczenia.
Stary dom, stary park... i mnóstwo nowych myśli.
W ostatnich tygodniach odwiedziłam trzy niezwykłe miejsca - Muzeum Iwaszkiewiczów w Stawisku, pałac i park w Radziejowicach i zamek w Pszczynie w oprawie kwitnacych rododendronów.
Miejsca te przedstawiam wam poniżej w krótkiej fotorelacji. Kto nie był i nie widział, polecam i zachęcam.

Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku










Pałac i park w Radziejowicach










Park w Pszczynie, czyli kwitnące rododendrony