Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wędrówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wędrówki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2020

Audiobook "Panie kresowych siedzib"

 


Pierwszy audiobook!

Do posłuchania "Panie kresowych siedzib". Czyta Ewelina Stepaneczko. Czas 5 godzin. 

Audiobook wydała Fundacja Wolne Dźwięki, która specjalizuje się w audiobookach historycznych. Powstanie audiobooka wsparła Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej. 

Więcej na stronie WolneDzwieki.pl znajdziecie tutaj

niedziela, 27 września 2020

Pałac w Śmiełowie i Ogródek Zosi

Wielkopolska słynie ze swych pięknych rezydencji, to tu położony jest Kórnik, Rogalin, Gołuchów, Antonin, Dobrzyca i wiele innych.

Kto zwiedzał Wielkopolskę szlakiem pałaców i dworów ten zapewne trafił do pałacu w Śmiełowie, gdzie dziś znajduje się Muzeum Adama Mickiewicza – Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Pałac położony wśród rozległych pól, na planie podkowy, należy do prawdziwych pereł architektury. Właścicielami Śmiełowa byli Gorzeńscy i to właśnie ich odwiedził w połowie sierpnia 1831 roku Adam Mickiewicz. Pozostał w gościnnym pałacu 3 tygodnie.

Wieszcz używał życia, romansował, korzystał z zasobności pałacu pijąc pyszną kawę (ponoć zainspirowała go do opisów kawy i kawiarki w "Panu Tadeuszu") i chłonął życie w jego najprostszych przejawach od kuchni do salonu.




















Ekspozycja jest bardzo ciekawa, łączy problematykę mickiewiczowską z prezentacją rezydencji szlacheckiej, w której bywało wielu sławnych ludzi - I. Paderewski, W. Kossak, H. Sienkiewicz...

Gdy zwiedzicie pałac nie zapomnijcie odwiedzić parku! Ogród krajobrazowy to urzekający park angielski. Pałac śmiełowski został usytuowany naprawdę w wyjątkowo uroczym miejscu. Nawet w ogrodach widać nawiązanie do Mickiewicza, bowiem w pewnym momencie trafiamy do Ogródka Zosi, gdzie rosną rośliny opisane w "Panu Tadeuszu".










To już koniec wizyty... ale niedaleko kryje się jeszcze niespodzianka - punkt widokowy. Przy lepszej pogodzie na pewno wrażenia są inne, ale... warto zatrzymać się tu, by spojrzeć na widoczny w oddali biały pałac. 




 

wtorek, 23 lipca 2019

Autor w pracy...

Kto śledzi mój autorski profil na Facebooku ten zapewne już wie, że pracuję nad nową książką.
Temat pojawił się nieśmiało wiosną, zaciekawił i ... został zaakceptowany. 
Od kilku tygodni zagłębiam się w Archiwum Dzikowskim Tarnowskich i czasem w Archiwum Krzeszowickim Potockich.
Stare dokumenty, paszporty, ksiegi oprawione skórę, listy pisane na prawdziwym papierze... Mam nadzieję, że wiecie, że obecnie najczęściej używany tzw. papier do ksero ma niewiele wspólnego z prawdziwym papierem, bo to papier bezdrzewny, jak większość rzeczy współcześnie - po prostu sztuczny!
Tymczasem ja trzymam w ręce prawdziwy papier, w doskonałym stanie mimo upływu 100 lat. Papier, na którym atrament nie zdołał wyblaknąć, a nawet można świetnie odczytać listy pisane ołówkiem.
Czasem wysunie sie z listu fotografia, czasem zasuszony płatek róży...

Czytam, kreślę szkice, rozdziały... szukam.
Co piszę? Biografię. 
Bohater? Mężczyzna.
Ród? Tarnowscy.
Miejsce? Dzików.

I na razie zdradzę tyle. A kto ma ochotę, może obejrzeć jeszcze  kilka zdjęć z moich podróży związanych ze zbieraniem materiałów.


Wawel

Kościół oo. Dominikanów w Tarnobrzegu

Zamek w Dzikowie

Zamek w Dzikowie, widok na park
Wejście do Archiwum Narodowego w Krakowie
/Wawel/

wtorek, 19 lutego 2019

O Księciu Regencie w Grójcu (a przy okazji kolejny pobyt w Małej Wsi)

W poniedziałek, 18 lutego 2019 roku, miałam przyjemność gościć w Grójcu na zaproszenie Pani Dyrektor Powiatowej Biblioteki Publicznej w Grójcu Bogumiły Krawczak.
W siedzibie tamtejszego Starostwa wygłosiłam prelekcję dotyczącą księcia Zdzisława Lubomirskiego i mojej ostatniej książki pod tytułem "Książę Regent".


W spotkaniu uczestniczyli uczniowie grójeckich szkół i nauczyciele. Mam nadzieję, że niezwykła postać księcia zainteresowała młodych słuchaczy, a krótkie przestawienie warsztatu pracy autora przyczyniło się - być może - do poczynienia refleksji, że można w życiu wykonywać swój zawód, a  poza nim mieć jeszcze inną pasję.


Przygotowania do prelekcji

Po prelekcji miła chwila.
Na zdjęciu z Panią Wicestarostą Powiatu Grójeckiego Jolantą Sitarek


****

Na Mazowsze przyjechałam dzień wcześniej, spędzając czas w miejscu związanym z bohaterem mojej książki - w Małej Wsi.
Lutowa, a tak naprawdę prawie przedwiosenna aura, pokazała nowe uroki tego niezwykłego miejsca.











niedziela, 6 maja 2018

Śladami bohatera, czyli... jakie tajemnice kryją warszawskie podwórza?

Kto zagląda na mój blog, ten zapewne wie, że piszę kolejną książkę. Kto zagląda na mój profil na facebooku pewnie nawet wie, kim będzie bohater mojej nowej opowieści biograficznej.
Postawienie przysłowiowej ostatniej kropki zbliża się wielkimi krokami. By to zrobić chciałam jeszcze pojechać do Warszawy i podążyć śladem miejsc związanych z bohaterem. 
Tak naprawdę miejsca do odwiedzenia były dwa. 
Aleja Na Skarpie i jej najbliższe okolice oraz ulica Kredytowa numer 7.

Do wizyty jechałam przygotowana, o miejscach tych już w książce napisałam, razem z bohaterem niejednokrotnie już tam "byłam"... Teraz chciałam jeszcze zobaczyć. Jak jest tam obecnie? Już po wojnie, która wypaliła mury obydwóch budowli. 

Aleja Na Skarpie 20/26. Cóż tam się znajduje? Dziś Muzeum Ziemi PAN. Niegdyś pałacyk należący do Lubomirskich położony w ogrodzie, w którym pięknie kwitły kasztany...  

Niegdyś Biały Pałacyk zwano pałacykiem na Frascati.
Był prezentem ślubnym od rodziców Marii z Branickich, która w 1893 roku poślubiła Zdzisława Lubomirskiego.

Fragment dekoracji na ścianach pałacyku od strony ogrodu.

Pojechałam też na Kredytową. Przy ulicy jedna z kamienic, ładna, jasna, dekoracyjna.  O niespodziance kryjącej się po wejściu w bramę wiedziałam. Ale i tak wejście na podwórze i zobaczenie skrytego za fasadą kamienicy (niegdyś frontowej oficyny) przepięknego neorokokowego pałacyku, było zaskoczeniem.









To tutaj mieścił się od 1870 do II wojny światowej słynny Klub Myśliwski gromadzący elitarne towarzystwo. Do klubu mogli należeć tylko mężczyźni. Tu spotykano się na wystawnych kolacjach (klub słynął z doskonałej kuchni) i ... przegrywano fortuny.
Dziś znajduje się tu siedziba Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

O miejscach tych, a przede wszystkim o ludziach, którzy tam bywali, przeczytacie w mojej najnowszej książce, która mam nadzieję ukaże się jesienią tego roku.