poniedziałek, 15 maja 2017

W kwitnącym i pachnącym majem Krakowie

Aura nie była dotychczas łaskawa, a i inne obowiązki nie służyły wybraniu się do Krakowa. W końcu pojechałam.  Maj zawitał na dobre, rozbujała się soczysta zieleń, zakwitło wszystko. Ucieszyło oczy spragnione kwiatów i kojącej, w najróżniejszych odcieniach, zieleni.
"Wiosna, ach to ty..." chciałoby się powtórzyć za poetą. 
Niedziela przywitała mnie w Krakowie spragnionymi słońca spacerowiczami. To jest chyba jedyne miejsce, gdzie tłok mi absolutnie nie przeszkadza. 
Kilometry krakowskiego spaceru, aż do bólu nóg ze zmęczenia.
Było pięknie, kwitnąco, pachnąco...
Jeśli macie ochotę wybierzcie się ze mną na spacer po majowym Krakowie. Zatrzymałam w kadrze kilka tamtych chwil...












4 komentarze:

  1. bardzo ładnie, wybieram sie, choćby na 3 dni, ale to magiczne miejsce. Zawsze odkrywam cos nowego. I to przypadkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zawsze jest coś do odkrycia. O każdej porze roku Kraków wygląda inaczej, o każdej porze roku jest równie piękny.

      Usuń
  2. Przepiękny jest Kraków o każdej porze...
    Dziękuję Ci za tę wiosenną wędrówkę, bo moja skomplikowana sytuacja nie pozwala ostatnio na podróże!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że i Ty kochasz Kraków. Wiele razy wędrowałam po nim dzięki Twoim pięknym fotografiom.

      Usuń