środa, 27 lutego 2013

Portrety trzech dam warszawskich

Chciałam dziś napisać o ciekawej a zapomnianej książce wydanej ponad pół wieku temu. To  niewielka, ale pasjonująca opowieść pióra Stanisława Szenica "Ochmistrzyni i faworyty królewskie. Portrety trzech dam warszawskich".



Książka wydana przez Iskry w 1961 roku składa się z trzech rozdziałów:
1.  Urszula Meierin
2. Pani Grabowska
3. Vaubanka
Autor - ceniony i znany pisarz, autor m.in. biografii o Marii Kalergis, napisał szkice o trzech damach związanych z Warszawą. Ochmistrzyni, szara eminencja na dworze Zygmunta III Wazy - Urszula Meierin.  Faworyta i prawdopodobnie morganatyczna żona (tego Szenic nie potwierdza) ostatniego naszego króla - Elżbieta Grabowska i wreszcie Francuzka z pochodzenia markiza de Vauban - przyjaciółka księcia Poniatowskiego.
Żadna z tych pań nie urosła być może do rangi słynnej faworyty Ludwika XV madame de Pompadour, ale i nasza historia nie wolna była od zakulisowych posunięć dyktowanych kobiecą ręką.
Mnóstwo tu anegdot, obyczajowego szczegółu, ciekawostek. Jest też staranna polszczyzna autora, jego erudycja, dociekliwość w docieraniu do źródeł. 
Strona tytułowa, podobnie jak okładka projektowana przez
Janusza Grabińskiego.
 Do każdego rozdziału podana jest bibliografia. Autor nie zapomina także o ilustracjach, które znacząco wzbogacają treść książki. 
Mamy tu nie tylko portrety, ale medale, puzderko z miniaturą króla Stasia, fragmenty listów, bilety wizytowe. 
Wszystkim zainteresowanym dawnymi 
dziejami i wpływem kobiet na naszą politykę, kulturę i życie codzienne  opisaną tu książeczkę 
 (ponad 160 stron, ale niewielka czcionka) polecam.
Ja przypomniałam sobie o niej przy poszukiwaniu zupełnie innej książki.
Dodatkowo, tęskniąc za wiosną, wzbogaciłam zdjęcia o kwiatowe,          wiosenne akcenty...

17 komentarzy:

  1. Skądś znam to nazwisko... no i znalazłam, skąd: to autor "Pitavala warszawskiego", który ciągle jeszcze stoi nieprzeczytany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szenic był wielkim miłośnikiem Warszawy...

      Usuń
  2. Nie jestem do końca przekonana, ale mam wrażenie, że czytałam Szenica Marię Kalergis, a tak w ogóle to jest mi to nazwisko znane, ale ja mam tyle lat czytania za sobą, że mnie pamięć zawodzi.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biografie M. Kalergis czytałam bardzo dawno temu. Może jakieś wydawnictwo zdecyduje się na wznowienie?

      Usuń
    2. Myśle, że lepiej poszukać starego wydania, ja mam ogromny sentyment do wydań dawnych, które niejednokrotnie przewyższają te obecne pod wieloma względami.)

      Usuń
  3. Bardzo ładna okładka i strona tytułowa. O Elżbiecie Grabowskiej chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, ale wiele o niej nie ma. Krótki szkic poświęcił jej także St. Wasylewski w niedawno wznowionej książce "Portrety pań wytwornych".

      Usuń
  4. Na allegro zajrzalam, a tam mnostwo książek tegoz Pana:)

    A ze swojej strony polecam gorąco jako miłośniczce wspomnień,bo chyba zapomniałam, jest aktualizowany codziennie:)
    http://plaszcz-zabojcy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej książeczki. Z trzech pań dwa ostatnie nazwiska znałam i coś niecoś wiem, ale pierwsza jest dla mnie zupełnym odkryciem :) Bardzo lubię czytać o takich perełkach, a zdjęcie jest bardzo nastrojowe. Na blogu Szara przystań kiedyś natknęłam się na wzmiankę o "Kufrze Kasyldy" (wyimki z pamiętników młodych panien) i mam tę książkę w pamięci, choć jeszcze nie zdecydowałam się na zakup. Może u któregoś sprzedawcy na allegro znajdę i Szenica i Kasyldę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kufer Kasyldy" czytałam bardzo dawno temu, wypożyczony z biblioteki. Bardzo ciekawa książka!

      Usuń
  6. Szkoda,że nie wznawia się teraz biografii tego pisarza,wiem,że dawniej było o nim bardzo głośno.
    Książeczka,która Pani rekomenduje,zapowiada się ciekawie,postacie tych pań kiedyś były bardzo popularne.Teraz powoli się o nich zapomina.
    Bardzo mi się podoba to dawne wydanie,rysunki w stylu J.M.Szancera:-),a już piękne,wiosenne tulipany rozjaśniły Pani recenzję,wprowadziły miły akcent:-),pozdrawiam ciepło*;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulipany były tak piękne, że szkoda mi było nie uwiecznić ich urody i tak powstało kwiatowo -książkowe połączenie.

      Usuń
  7. Nasza historia jest pełna ciekawych postaci, między innymi właśnie takich, działających sobie za kulisami wielkiej polityki. Gubią się gdzieś w zalewie historycznych postaci z innych państw - dobrze, że już coraz częściej wydaje się u nas książki opowiadające o polskich nazwiskach.

    Parę lat temu byłam w Londynie - oczywiście wałęsałam się także po księgarniach. Jakże zazdrościłam Anglikom stosów książek, także powieści biograficznych, o najróżniejszych postaciach z ich historii. U nas wówczas było bardzo niewiele tego typu literatury. Zawsze można sięgnąć po starsze pozycje, jak "Ochmistrzyni..." właśnie, ale braki w księgarniach nie pomagają popularyzacji ciekawych nazwisk z polskich kart zeszłych wieków.

    Tym bardziej chwała takim autorom jak Pani, Pani Magdaleno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, księgarnie w innych krajach pełne są pięknie wydanych książek, a z okładek spoglądają twarze mniej lub bardziej znane. Pamiętam dział historyczno-biograficzny w księgarni w Garmisch-Patenkirchen. Stałam oszołomiona bogactwem tytułów.

      Usuń
  8. O,pamiętam tę fantastyczną księgarnię w Garmisch-Patenchirten,juz sama witryna była zachęcająca;jakie wspaniałe albumy i inne pozycje.Podziwiałam i zazdrościłam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile mnie pamięć nie myli księgarnia była w jednym z tych uroczych, zadbanych domów, z ukwieconymi balkonami. Uprzejma, uśmiechnięta, miła obsługa... Wyszłam stamtąd z albumikiem-biografią Sissi. Choć wahałam się pomiędzy Sissi a Marią Antoniną.

      Usuń